No tak. Obudziłem się, otworzyłem oczy. Ruch rąk, chwyt kubka z kawą, stabilny krok w stronę łazienki. Mam dwie nogi, mam dwie ręce – jestem zdrowy. Dla większości z nas to bezwiedna rutyna. Przezroczysta codzienność. A teraz wyobraźmy sobie, gdyby tak nie było. Czy w ogóle jesteśmy w stanie to sobie wyobrazić?
Wystarczy ułamek sekundy, niefortunny wypadek albo po prostu genetyczny los na loterii, by ten prosty scenariusz legł w gruzach. Nagły brak jednego z elementów, który uznawaliśmy za pewnik, zmienia całe życie w tor przeszkód. To historia wielu osób z niepełnosprawnością.
Lekcja determinacji: psychika ze stali – TAK!
Od osób z niepełnosprawnościami możemy uczyć się rzeczy, których nie wykładają na żadnym Harvardzie czy MBA. Przede wszystkim: nieprawdopodobnej siły psychicznej. Zastanów się, jak silną trzeba mieć psychę, by każdego dnia mierzyć się nie tylko z ograniczeniami własnego ciała, ale też z barierami architektonicznymi i – co najgorsze – społecznymi. Przecież to wydaje się nieprawdopodobne! To lekcja:
- Zarządzania kryzysowego w wersji mikro i makro,
- Elastyczności i szukania rozwiązań tam, gdzie inni widzą ścianę,
- Olbrzymiej determinacji, która sprawia, że słowo „niemożliwe” przestaje istnieć.
Pracownik z niepełnosprawnością myśli nieszablonowo – musi, by sprawnie funkcjonować w świecie niedostosowanym do jego potrzeb. Często doświadczam tego w codziennej pracy z OzN, nigdy by nie zwrócił na to uwagi, nie pomyślał – a tu nagle strzał, dostaję feedback, maila, który otwiera mi oczy.
Biznes patrzy, ale nie widzi
Wydawałoby się, że w erze, gdzie firmy biją się o talenty, a działy HR prześcigają się w budowaniu strategii DEI (bynajmniej w oficjalnym komunikacie w socialach), osoby z niepełnosprawnościami będą rozchwytywane. Biznes mógłby czerpać z ich kompetencji. Niestety, rzeczywistość brutalnie skrzeczy. Statystyki rynku pracy jasno pokazują ponury trend: biznes wciąż nie chce dostrzec tego potencjału.
Wskaźnik zatrudnienia osób z niepełnosprawnościami w Polsce wciąż drastycznie odbiega od średniej europejskiej. Zamiast otwierać drzwi, rekruterzy i menedżerowie często wolą płacić kary na PFRON. Dlaczego? Z wygodnictwa, ze strachu przed nieznanym, z powodu stereotypów, że „taki pracownik to tylko problem i zwolnienia lekarskie”.
Tu sprawdzicie jak wygląda sytuacja OzN w Waszym miejscu zamieszkania
Czas na zmianę optyki
W codziennej pracy w DASIĘ Sp. z o.o. staramy się udowadniać, że nazwa naszej firmy to nie jest pusty slogan. To fakt. Osoby z niepełnosprawnościami mogą, chcą i potrafią pracować na najwyższym poziomie. Ignorowanie tej grupy pracowników to nie tylko niesprawiedliwość społeczna – to po prostu fatalna decyzja biznesowa. Może więc czas, by biznes przestał patrzeć na niepełnosprawność przez pryzmat ograniczeń, a zaczął widzieć w niej szansę…
Bo jeśli oni potrafią pokonać codzienne bariery, to Wasze kwartalne KPI naprawdę nie są rzeczą niemożliwą do zdobycia. Wystarczy dać im szansę. Wystarczy powiedzieć: DASIĘ.

